Przygoda z akupresurą - świadectwo

Moja życiowa przygoda z Akupresurą – masażem receptorów stóp.

Opisała Irena Koczwara, tel. 782 162 617, Kłodzko 2007-2014

 

  1. Było to 24 lata temu. Będąc w drugim miesiącu odmiennego stanu udałam się wraz z mężem do znajomego nam jeszcze ze szkoły średniej, młodego wtedy lekarza w celu sprawdzenia receptorów stóp. Wiedziałam, że oprócz ukończonych studiów lekarskich posiadał on też umiejętności w zakresie medycyny naturalnej – akupunktury i akupresury. Do doktora, w zasadzie poszłam z ciekawości, gdyż wszystkie wyniki badań krwi i moczu były znakomite.

    Doktor spojrzawszy na mnie powiedział, ze moje powieki są nadmiernie uwypuklone co wskazuje na zwiększone obciążenie nerek, również cera na policzkach była nadmiernie rumiana, określana czasem jako „krew z mlekiem” co może wskazywać na brak równowagi w narządach układu pokarmowego.

    Gdy po badaniu receptorów dowiedziałam się, że aż pięć moich narządów wewnętrznych nie funkcjonuje prawidłowo ogarnął mnie spory niepokój. Receptory nerek, płuc, żołądka i jeszcze dwa inne bardzo boleśnie reagowały na badanie uciskowe. Pierwszy masaż był tak bolesny jakby mi wbijano grube gwoździe w stopy.

    Mogłam, oczywiście zrezygnować z tej metody ze względu na bardzo mocny ból receptorów, ale bardzo pragnęłam urodzić zdrowe dziecko, i z tego względu nie chciałam leczyć się w tym stanie lekarstwami.

    Doktor wyznaczył następujące receptory do masażu stóp: nadnercze, nerka, moczowód, pęcherz moczowy, żołądek, dwunastnicę, trzustkę, wątrobę, jelito cienkie i grube oraz płuca.

    Po dwóch miesiącach codziennego masażu, który wykonywał mój cierpliwy mąż, ból receptorów był już tak słaby, że mogłam rozmawiać i śmiać się w czasie masażu a po trzech miesiącach zdarzało mi się nawet zasnąć.

    Cały okres noszenia dziecka przebiegł w znakomitym stanie zdrowia, również poród siłami natury przebiegł wspaniale. Nie odczuwałam żadnych obrzęków stóp, nudności, ani osłabień jakie obserwowałam nagminnie u rodzących moich koleżanek.

  2. Pięć lat później, u naszego synka nagle pojawiło się zgrubienie wielkości połowy orzecha włoskiego z boku na wzgórku łonowym. Pediatra i chirurg nie umieli najpierw nazwać tego schorzenia. Chirurg w sąsiednim mieście rozpoznał to jako wodniak powrózka nasiennego. Na szczęście, stwierdził, nie musimy spieszyć się z zabiegiem, chociaż, jego zdaniem, zabieg chirurgiczny będzie tu konieczny.

    Jako czwarty—najmłodszy z wymienionych lekarzy, w ciągu dwóch niespokojnych dni—poproszony przez nas o diagnozę był nasz znajomy lekarz od medycyny naturalnej, mając już ułatwione rozpoznanie potwierdził jedynie, że istotnie wygląda to na wodniaka powrózka nasiennego, który, owszem, można usunąć chirurgicznie, jednak ze znaczącym prawdopodobieństwem nawrotów i niebezpieczeństwem zaciskającej nasieniowód blizny po interwencji chirurgicznej.

    Taka pooperacyjna zaciskająca nasieniowód blizna, w przyszłości może być powodem komplikacji zdrowotnych, aż do konieczności usunięcia całego jądra włącznie, co dodatkowo może skutkować bezpłodnością. Można też opanować to schorzenie poprzez masaże receptorów na stopach, co rokuje wyleczenie całkowite, zupełnie bez powyższych zagrożeń.

    Doktor zalecił masować układ moczowy, aby wydalić wszelkie ewentualne „substancje toksyczne” oraz receptory—narządów płciowych.

    Po tygodniu masażu, które wykonywano rano i wieczorem wodniak był już niewidoczny, jednak jeszcze wyczuwalny. Po drugim tygodniu zakończyliśmy masaże z pełnym sukcesem. Po pewnym czasie zapytaliśmy naszego lekarza, czy jest szansa na zejście jądra do worka mosznowego poprzez masaż receptorów. Do tej pory jest ono u naszego synka w nieodpowiednim miejscu, to jest powyżej worka mosznowego. Rokowania w literaturze medycznej nie były bowiem zachęcające.

    Odpowiedział, że koniecznie trzeba spróbować tej metody, tym bardziej, że nic się nie traci, gdyż ewentualna interwencja chirurgiczna była by możliwa i tak dopiero za jakiś czas, a masaż receptorów można wykonywać już od zaraz. Wykonywany był on jeden raz dziennie przez około dwa miesiące.

    Masowany był: receptor jądra i nasieniowodu.

    Po pewnym czasie odbyła się konsultacja u urologa górnośląskiej kliniki, który powiedział, że jądro ma prawidłową wielkość i prawidłowe cechy, oraz iż w okresie dojrzewania może przesunąć się do worka mosznowego. Czekaliśmy cierpliwie. Gdy syn zauważył, że jest ono we właściwym miejscu od razu nas o tym powiadomił, a my z wielka radoscią naszego nauczyciela akupresury.

    Ponad rok temu, gdy nasz syn oznajmił, że zostanie ojcem, pierwszą osobą, którą powiadomiliśmy był również nasz nauczyciel.

  3. Wróćmy do czasów, gdy nasza córka mając 3 lata (teraz ma 18) zachorowała na świnkę. Masowane były następujące receptory: gruczoły limfatyczne, migdałki, gruczoły płciowe. Po 3 dniach rannego i wieczornego masażu nie było już żadnych objawów choroby. Zapalenie krtani leczone było masażem stóp przez tydzień ku wielkiemu zgorszeniu mojej mamy, która nam powiedziała: jak można leczyć bardzo chore własne dziecko w ten sposób. Masowałam wtedy córce zatokę limfatyczną, gruczoły limfatyczne, śledzionę, migdałki i krtań. Pewnego dnia, gdy opuściłam jeden receptor córeczka zapytała: a dlaczego nie masujesz śledzionki?

  4. Około 8 lat temu nasza dobra znajoma słysząc, w jaki sposób leczymy swoją rodzinę poprosiła mojego męża o wykonanie i nauczenie jej masażu stóp, gdyż bardzo cierpiała na łuszczycę. Masowano wtedy: nadnercza, nerki, moczowód, pęcherz, przytarczycę, narządy przemiany materii, punkty limfatyczne. Po ok. 4 miesiącach codziennych masaży stwierdziła, że jest szczęśliwa, bo pozbyła się choroby, z którą męczyła się 15 lat.

    Rozmawiałam z nią w październiku tego roku. Z radością potwierdziła, że choroba ta nie ujawniła się do dzisiejszego dnia.

  5. Przed 20 laty siostra mojego męża przyszła do nas bardzo zmartwiona pokazując nam skierowanie na operację wola tarczycy. Lekarz kierujący powiedział jej, że jest to zabieg „kosmetyczny” ale ona była nim przerażona i nie chciała poddawać się operacji. Mój mąż postanowił wziąć zdrowie swojej siostry w swoje ręce dosłownie, i masował jej odpowiednie receptory codziennie przez dwa miesiące: nadnercza, nerki, moczowód, pęcherz, przysadka mózgowa, tarczyca.

    Po pierwszym miesiącu wole nie było już na oko widoczne a po dwóch miesiącach zniknęło całkowicie, receptory na stopach stały się już miękkie i bezbolesne. Leczenie na tym zakończono. Do dzisiejszego dnia szwagierka nie miała żadnych problemów z tarczycą.

  6. Guzy – zgrubienia, o wymiarach 1 na 5 centymetrów znajdujące się w gruczołach piersiowych naszej koleżanki, bolesne przy dotyku, miały być usunięte chirurgicznie jako podejrzenie raka sutka. Kobieta jednak, jak każdy w takiej sytuacji, bardzo bała się tej operacji. W dodatku jej mama zmarła na raka narządów rodnych.

    Po trzech miesiącach codziennego masażu odpowiednich receptorów na stopach, guzy zmniejszyły się o połowę i nie wykazywały już tkliwości. Masowano wtedy: układ moczowy, gruczoły limfatyczne, śledzionę, migdałki, gruczoł piersiowy.

    Dalsze masaże wykonywał już mąż tej pani dwa razy w tygodniu przez dwa miesiące. Zgrubienia w gruczołach piersiowych zniknęły zupełnie.

  7. Mięśniaki macicy wielkości pomarańczy u innej pani uległy całkowitej likwidacji po 3 miesiącach codziennego masażu receptorów: macicy, jajników, przysadki mózgowej i punktów limfatycznych. Wyleczenie potwierdzone badaniem ginekologicznym i USG.

  8. Około siedem lat temu kobieta w wieku 55 lat z bardzo mocno powiększoną tarczycą zamostkową była masowana intensywnie przez siedem miesięcy. Masowano: układ moczowy, receptory przemiany materii, gdyż mocno reagowały na lekki nawet ucisk oraz receptor tarczycy i głowy. Całkowite wyleczenie zostało później potwierdzone badaniem hormonalnym jak też USG.

  9. 15 lat temu do gabinetu akupresury w Kłodzku zgłosił się 30-letni mężczyzna z już rozpoznanym, nieoperacyjnym guzem mózgu wielkości mandarynki, usytuowanym wokół skrzyżowania wzrokowego.

    Pacjent tylko chwilowo coś trochę widział, do gabinetu był wprowadzany i wyprowadzany przez siostrę. Lekarz prowadzący nie widząc najmniejszych szans dla metod medycyny akademickiej zalecił szukać dowolnych innych metod. Pacjent wspierany przez swoja siostrę zgłosił się na akupresurę. Po ośmiu, tragicznych miesiącach codziennego masażu receptorów guz kompletnie zniknął.

    Gdy pacjent zgłosił się do tego samego lekarza po kilku latach z powodu innych drobnych dolegliwości lekarz był zdumiony widząc go wśród żywych.

  10. Dziesięcioletni chłopiec chorujący na anginę średnio co dwa tygodnie miał masowane następujące receptory: krtań, migdały, punkty limfatyczne przez 3 miesiące. W tej chwili już nie pamięta jakie objawy ma angina.

  11. Siedemnastoletnia licealistka z nowotworem żuchwy z zaleceniem wycięcia zajętej kości. Po dwóch miesiącach codziennego masażu receptorów nowotwór wycofał się całkowicie. Potwierdzono to badaniem badaniami specjalistycznymi.

    Masowano receptory: gruczołów limfatycznych, śledziony, migdałków i żuchwy.

  12. Niepłodność leczona wiele lat przez medycynę konwencjonalną bez rezultatów ustąpiła poprzez masaż receptorów stóp trzy razy w tygodniu przez cztery miesiące. Masowane były wszystkie punkty układu moczowego, trawiennego, głowa oraz jajniki, jajowody i macica. Kobieta za ponad rok od rozpoczęcia masaży urodziła zdrowego synka siłami natury.

  13. Kilka lat temu koleżanka mojej siostry poprosiła o pokazanie i nauczenie jej masażu profilaktycznego po amputacji piersi, miewała drobne dolegliwości bólowe z puchnięciem ręki po stronie amputacji. Wcześniej nie słyszała o takiej metodzie przywracania zdrowia. Jest od tej pory w dobrej formie. Obecnie masuje receptory profilaktycznie jeden raz w tygodniu.

  14. Około 15 lat temu do gabinetu akupresury w Kłodzku zgłosiła się 36 letnia kobieta pracująca zawodowo jako psycholog, która po urodzeniu długo oczekiwanego dziecka miała ogromne lęki przed wyjściem z domu oraz inne dolegliwości, tak zwane wegetatywne. Masaż wszystkich osłabionych punktów wykonywany był wykonywany dwa razy w tygodniu przez sześć miesięcy. Do dnia dzisiejszego masuje stopy profilaktycznie, jeden raz w tygodniu. Masaż spowodował całkowite wyleczenie i powrót do pełnej aktywności zawodowej.

  15. Mój teść w wieku 65 lat po dwóch tygodniach codziennego masażu z powodu ataków kamicy nerkowej wydalił kamień nerkowy wielkości ziarna pieprzu.

  16. Nasza koleżanka z przewlekłą niewydolnością nerek, po masażach stóp, przez kilka dni oddawała brązowy mocz, a następnie przy dość mocnym pieczeniu cewki moczowej wydaliła wiele kryształków osadu z moczem słomkowego koloru. Masowano u niej receptory: układu moczowego oraz wszystkie osłabione—tkliwe receptory.

  17. Wielkie migdały z głębokimi kraterami nadające się wg lekarza do natychmiastowego usunięcia zostały wyleczone przez własnoręczny masaż stóp mojej siostry. Masowała receptory: układu moczowego, głowy, gruczołów limfatycznych i migdałków. Pierwsze dwa miesiące masowała się codziennie a kolejne 3 miesiące 2 razy w tygodniu. Jej migdały są obecnie małe, płaskie i gładkie.

  18. Częste zachorowania sześcioletniej dziewczynki ustąpiły po dwóch miesiącach masaży stóp wykonywanych dwa razy w tygodniu. Radość dziecka i rodziców jest wielka.

  19. Podczas rajdu pieszego dzieci z klasy V, a było to 12 lat temu byłam jedną z opiekunek. W czasie marszu jedna dziewczynka powiedziała, że bardzo boli ją ząb. Poprosiłam wychowawczynię o niepodawanie leku przeciwbólowego, wyjaśniłam dziewczynce co będę robić aby zmniejszyć jej cierpienie. W czasie marszu masowałam u niej odpowiedni receptor na kciuku w przeciwnej ręce niż bolący ząb.

    Tylko w przypadku głowy receptory występują naprzemiennie. Nie mogłam masować receptorów na stopach, bo musieliśmy iść z całą grupą. Na szczęście znałam rozmieszczenie podobnych receptorów na dłoniach. Po 10 minutach ból znacznie się zmniejszył a po kolejnych 10 zupełnie ustąpił. Poleciłam dziewczynce udać się w najbliższym czasie do stomatologa. Do końca wspólnej wędrówki ząb nie już bolał.

  20. W czasie masowania osoby najczęściej rozmawiają ze sobą na różne tematy. Jeśli masaż odbywa się w najbliższej rodzinie to jest szansa na rozwiązanie wielu problemów oraz na pogłębienie wzajemnych więzi. Czasem jest to jedyna okazja na przebywanie ze sobą sam na sam. Tak było u mojej siostry, która miała zalecenie masować syna przez sześć tygodni z powodu nocnego moczenia.

    Matka chciała zaprzestać wcześniej, gdyż dolegliwość ustąpiła znacznie szybciej niż przewidywano, ale dziecko prosiło żeby masaż wykonywać przez zalecony okres, gdyż miało wtedy mamę tylko dla siebie (wg opowiadania matki po wielu latach).

  21. Około 7 lat temu zgłosiła się do nas młoda kobieta cierpiąca od kilku miesięcy na bardzo silny ból głowy. Zażywane przez nią przeróżne środki przeciwbólowe przynosiły niewielkie zmniejszenie bólu na kilka godzin. Lekarz specjalista neurolog zalecił prześwietlenie głowy za pomocą tomografii – wynik na szczęście bez zmian. Wobec nieskuteczności innych, typowych leków stosowanych przy bólach głowy zastosował lek o nazwie Vioxx , bardzo nowoczesny, skuteczny i silny lek przeciwbólowy, po którym kobieta chwilami nie wiedziała co się z nią, i wokół niej, dzieje. A tak bardzo oczekiwanej poprawy i tak nadal nie było. Przebywanie na zwolnieniu lekarskim też wcale nie przyniosło jej ulgi. Przypomniała sobie w końcu, że my leczymy się przez masaże receptorów stóp.

    Mój mąż wykonał jej pierwszy masaż. Wiele receptorów wyraźnie i boleśnie reagowało na średni nawet ucisk. Po 3 miesiącach codziennego masażu niemalże wszystkich receptorów bóle głowy ustąpiły i do dnia dzisiejszego już nie dokuczały.

    Następujące dwa wyleczenia miały miejsce w ciągu tego roku.

  22. Dwanaście lat temu u 3 miesięcznego chłopca stwierdzono nieduży wodniak powrózka nasiennego wielkości czereśni, zostało powiedziane, że powinien się wchłonąć lub przejdzie w pachwinę. Bilans sześciolatka wykazał przepuklinę pachwinową. Gdy chłopiec ćwiczył na wychowaniu fizycznym odczuwał ją boleśnie do tego stopnia, że rodzice udali się z synem do chirurga, który zalecił operacyjne jej usuniecie w późniejszym czasie.

    Rodzice chłopca dowiedzieli się o masażach receptorów stóp i postanowili skorzystać z ich dobrodziejstwa. Codziennie przez trzy miesiące chłopiec był cierpliwie masowany, oprócz przepukliny, która się sama zasklepiła ustąpiło także zbyt częste wydalanie moczu. Masaż dwóch stóp trwał u niego blisko 45 minut.

    Masowano: gruczoły limfatyczne, żołądek, dwunastnicę i pozostałe receptory przewodu pokarmowego. Pozostałe dzieci z tej rodziny, którym nic nie dolegało, też chciały być masowane i były, ale nie tak długo i dokładnie jak ten ich syn.

  23. Katar z pomarańczowo—zieloną wydzieliną i wysoką temperaturą to były pierwsze objaw2y choroby, która po dwóch dniach była zdiagnozowana jako zapalenia płuc, które zawsze do tej pory leczone było antybiotykiem, to powtarzająca się dwa razy w roku historia siedmioletniej dziewczynki.

    Po szóstej czy siódmej chorobie, po której dziecko było blade i długi czas mocno osłabione, matka dziewczynki poprosiła mojego męża o pokazanie i nauczenie jej masażu stóp na zapalenie zatok.

    Przez dwa miesiące wykonywała masaż odpowiednich receptorów twarzy wieczorem, a dziecko często czyściło wtedy nosek, z którego wypływała gęsta zielono—beżowa wydzielina. A kiedy pojawiły się w niej w końcu skrzepy krwi, matka

    stwierdziła, że zatoki zostały definitywnie oczyszczone i zakończyła leczenie. Minęło dziewięć spokojnych, zdrowych miesięcy i dziewczynka nadal jest zdrowa a jej mama bardzo szczęśliwa.

  24. Gdy nasz syn miał 10 lat i zachorował na zapalenia migdałów to zrezygnował z masaży na korzyść antybiotyku. Powiedział wówczas, że my go męczymy bolesnymi masażami a inne dzieci w czasie choroby łykają tabletki lub stosują leki w płynie i też są zdrowe. W czasie dwóch dni stosowania antybiotyku wystąpiły prawie wszystkie objawy uboczne wymienione na ulotce. Były one bardzo męczące i syn poprosił o leczenie znanym sobie i nam sposobem.

  25. Koniec listopada 2007, to jest 2 dni przed próbną maturą, nasza córka oznajmiła, że bardzo źle się czuje i mocno boli ją gardło. Na obu migdałkach podniebiennych widoczne były białawe czopy ropne. Stres to typowa sytuacja obniżająca naszą odporność, powodująca pojawienie się objawów z najmniej odpornego obszaru naszego ciała, w tym wypadku okazało się nim być gardło.

    Czopy ropne na migdałkach zniknęły juz po dwóch dniach masażu receptorów migdałków, gardła i punktów limfatycznych. Po kolejnych trzech dniach ustąpiły pozostałe objawy choroby—bóle mięśni i głowy.

  26. Kilka dni przed Wigilią Bożego Narodzenia sama miałam objawy zapalenia krtani a dwa dni później zupełnie straciłam głos. Masaż receptorów migdałków, krtani i punktów limfatycznych jeden raz dziennie przez 3 dni przywrócił mi zdrowie w takim stopniu, by przeżyć święta w rodzinnym gronie nie zarażając nikogo. I tu znowu stres, jako przyczyna bezpośrednia pojawienia się dolegliwości. Wszystkie panie wiedzą, że przygotowania do świąt to silna sytuacja stresowa dla każdej gospodyni.

  27. W lutym 2008 r. w czasie wizyty towarzyskiej dowiedzieliśmy się od naszych znajomych, którzy masowali receptory stóp 2 razy w tygodniu przez ok. 4 miesiące, że u naszego kolegi nastąpiła znaczna poprawa wzroku i nastąpiło wyleczenie jego tarczycy. Jego żona pozbyła się w tym czasie mięśniaka wielkości 6-cio tygodniowego dziecka oraz cysty na nerce (wyleczenie potwierdzone badaniem ginekologicznym i USG).

  28. Rodzice 4-letniego Wojtusia poprosili o wykonanie masażu i udzielenie im instruktażu w celu likwidacji wodniaka powrózka nasiennego u dziecka. Po miesiącu powiadomili nas o pomyślnym zakończeniu leczenia. Masowano 2 razy dziennie receptory układu moczowego, narządów płciowych oraz układu limfatycznego, śledziony i migdałów—w celu dodatkowego wzmocnienia jego odporności.

  29. Marzec 2008. Bardzo wysoka gorączka w czasie grypy u 9 letniej dziewczynki zmniejszyła się znacznie po 3 krotnym masowaniu odpowiedniego receptora na palcu u prawej ręki.

  30. Młoda kobieta cierpiąca z powodu dwóch kamieni nerkowych wielkości ziarnka pieprzu, po dwóch miesiącach masażu odpowiednich receptorów 2 razy w tygodniu wydaliła pierwszy z nich. Masaże wywoływały niemal natychmiastowe ustępowanie kolki.

  31. Dziewczynka, która dawniej często chorowała na zapalenie płuc, miała objawy ponownie zbliżającej się tej choroby. Jej mama była bardzo zmartwiona, bo nie mogła zostać z córką w domu z powodu nadmiaru terminowych spraw zawodowych. Córeczka nie chce rezygnować nawet przez kilka dni z uczęszczania do szkoły oraz z zajęć w szkole muzycznej i przygotowań do I Komunii św.. W sobotę wymasowałam dziecku wszystkie receptory odpowiedzialne za odporność oraz wykonałam delikatny masaż całego ciała. Następnego dnia powtórzyłam zabiegi. W poniedziałek dziewczynka była na wszystkich zajęciach, czuła się dobrze ale pilnowała żeby mamusia wykonała wszystkie zabiegi, które ja wykonałam jej w poprzednich dniach. Obyło się bez wizyty w poradni pediatrycznej oraz bez antybiotyków, których mama tak bardzo nie chce podawać córeczce.

  32. 50-letnia kobieta zażywająca dwa rodzaje tabletek na tarczycę postanowiła skorzystać z nowej metody leczenia, którą jej zaprezentowałam. Po 2 miesiącach codziennego masowania receptorów układu moczowego, trawiennego, odpornościowego, głowy i tarczycy, wyniki badań tak bardzo poprawiły się, że endokrynolog zalecił zmniejszenie dawek o połowę. Po upływie ok. 1,5 miesiąca odstawił całkowicie jeden lek, a po następnych dwóch tygodniach i drugi. Lekarz stwierdził, że z medycznego punktu widzenia kobieta ma już zdrową tarczycę. Ponadto, przy leczeniu tarczycy poprzez akupresurę stóp, częstotliwość wypróżnień, zmieniła się u tej pani, z cotygodniowej, na codzienną.

  33. Nasza 20-letnia córka godzinę po skorzystaniu z publicznej toalety odczuwała ciągłą potrzebę oddawania moczu oraz dotkliwy ból pęcherza moczowego. Po upływie kilku godzin, w moczu pojawiła się krew. Diagnoza internisty brzmiała: ostry stan zapalny pęcherza moczowego. Zalecił przyjmowanie przez 5 dni antybiotyku. Postanowiliśmy dać organizmowi szansę opanowania tego stanu bez wprowadzania nieobojętnego dla zdrowia antybiotyku. Zastosowaliśmy dwa razy dziennie masaże receptorów układu moczowego, trawiennego, odpornościowego i głowy przez 7 dni. Dziesięć dni po pierwszym badaniu moczu wszystkie wskaźniki były już w normie.

  34. Innym razem w letnie popołudnie, u naszej córki, pojawiły się bóle mięśni, dreszcze a wieczorem temperatura 38,9 st. C. Przez dwa dni, rano i wieczorem, masowaliśmy jej receptory układu moczowego, odpornościowego,odpowiedni człon małego palca prawej dłoni na obniżenie temperatury i robiliśmy zimne okłady na czoło. Tylko jeden dzień córka pozostała w domu. A dwa dni później, zachęcona swoim sukcesem, sama wykonała, z powodzeniem, masaż stóp znajomej osobie na podobne dolegliwości.

  35. 8-letni Kubuś zawsze moczył się w nocy, a w dzień, gdy poczuł, że chce mu się siusiu, to choćby najszybciej biegł do toalety, i tak, przeważnie nie zdążał. Po trzech tygodniach codziennego masażu receptorów układu moczowego, odpornościowego i głowy, dolegliwość ta ustąpiła. Cała rodzina jest szczęśliwa, a chłopcu tak spodobały się masaże, że nadal prosi mamę aby mu masowała stopy.

  36. 15-letnia Paulinka, przez 2 lata systematycznie miesiączkowała, natomiast od stycznia do lipca nie pojawiła się miesiączka. Dziewczyna ponadto spadała na wadze, przy regularnym i prawidłowym odżywianiu. Od początku sierpnia codziennie wykonywano u niej masaż receptorów układu moczowego, trawiennego, rozrodczego, odpornościowego i tarczycy. Receptory bardzo boleśnie reagowały na ucisk. Po 6 tygodniach wystąpiła wreszcie obfita miesiączka, a następne już w prawidłowym odstępie. Mama dziewczynki postanowiła masować jej receptory profilaktycznie raz na tydzień.

  37. Dotkliwy ból ucha został opanowany przez 5 dniowy masaż receptorów układu moczowego, odpornościowego i ucha, oraz dwukrotne świecowanie.

  38. Ostry stan zapalny pęcherza—bolesne oddawanie moczu z krwią—u 70-letniej kobiety został zlikwidowany przez codzienny masaż receptorów układu moczowego i zażywanie leku Furagin przez 1 tydzień.

  39. 58 letni mężczyzna cierpiący od kilku lat na bóle kręgosłupa, zażywający silne leki przeciwbólowe: Olfen, Dicloberl Retard a doraźnie nawet Tramal, po około 2 miesiącach codziennego masażu receptorów: układu moczowego, trawiennego, głowy i kręgosłupa i serii zabiegów rehabilitacyjnych—laser i masaż pleców nie zażywa już tabletek przeciwbólowych i czuje się dobrze.



© 2008 Akademia Długowieczności | Projekt: Aniketos